Esej Milana Kundery „Zachód porwany albo tragedia Europy Åšrodkowej†ukazaÅ‚ się w listopadzie 1983 roku we francuskim czasopiÅ›mie „Le Débatâ€. W kwietniu 1984 roku opublikowano tÅ‚umaczenie w amerykaÅ„skim „The New York Review of Booksâ€. Po obu stronach Atlantyku ruszyÅ‚a wielojÄ™zyczna dyskusja, wiÄ™c do polskiego przekÅ‚adu opublikowanego w numerze 5. „Zeszytów Literackich†z 1984 roku dodano teksty polemiczne przeÅ‚ożone z wÄ™gierskiego, francuskiego i angielskiego. Przez nastÄ™pne lata esej nabieraÅ‚ wagi, aż na poczÄ…tku lat 90. okazaÅ‚o siÄ™, że dla Europy Åšrodkowej tekst ma takie znaczenie jak „Koniec historii†Francisa Fukuyamy dla polityki globalnej
Historia pod dyktando eseju
W eseju Kundera przedstawiał dramat Polaków, Węgrów i Czechów (Słowaków nie wymieniał), którzy w wyniku postanowień jałtańskich znaleźli się po 1945 roku pod dominacją Rosji Radzieckiej.
Społeczności te regularnie podnosiły bunty przeciw komunizmowi – na Węgrzech i w Polsce w roku 1956, w Polsce i w Czechosłowacji w roku 1968, w Polsce w latach 1970, 1976 i 1980. Przyczyną buntów było doświadczanie przemocy, natomiast podstawą oporu – własne dziedzictwo kulturowe. Europa Środkowa według Kundery
chciała być esencjonalnym obrazem Europy z całym jej wielowymiarowym bogactwem. Małą arcyeuropejską Europą, miniaturowym modelem Europy narodów wedle zasady: maksimum różnorodności na minimum przestrzeni. Jakże zatem nie miała jej przerażać sąsiednia Rosja, która wyrastała z zasady przeciwnej: minimum różnorodności na maksimum przestrzeni? (s. 56).
Po jednej stronie Kundera usytuował zatem „arcyEuropę†z jej bogactwem narodów, kultur, wiar i języków, z charakterystyczną dla niej pochwałą różnorodności i zasadą rozwiązywania konfliktów społecznych bez użycia siły. Po drugiej stronie umieścił „anty-Zachód†(s. 59), czyli Rosję, w której jednolitość to obowiązująca zasada tożsamościowa, a przemoc to metoda jej egzekwowania.
Budując tę opozycję – opartą na wyidealizowanym obrazie Europy Środkowej i zhorroryzowanym wizerunku Rosji – pisarz dokonał rzeczy niezwykłej: rozsunął Wschód i Zachód, odsłaniając zapomniany obszar Europy; wprowadził do ogólnoeuropejskiej debaty wizerunek regionu, na którym kultura stanowi o tożsamości zbiorowej; zaproponował pozapolityczną narrację, która wyjaśniała ponadnarodowy opór wobec Związku Radzieckiego; uzasadnił postawę rewindykacyjną wobec Zachodu. Rosja Sowiecka w jego ujęciu okazywała się kolonizatorem obcych sobie kulturowo przestrzeni, Europa Zachodnia zaś wychodziła na zdrajczynię, która u schyłku II wojny światowej w zamian za bezpieczeństwo i sytość porzuciła swoją młodszą siostrę. Mimo uproszczeń (a może dzięki nim?) Kundera przemienił geopolitykę w geopoetykę. Przez cały okres powojenny mapa Europy była zakładniczką determinant ideologicznych. Zimna wojna opierała się na uznaniu nienaruszalności granic, a więc – nienaruszalności narracji. Esej o Europie Środkowej uruchomił wyobraźnię i mapa okazała się pochodną opowieści, a nie polityki.
W licznych polemikach z esejem Kundery kwestionowano jednolity obraz Rosji i kultury rosyjskiej, podważano obraz Europy Środkowej bez prześladowań, rozszerzano obszar o państwa bałtyckie. Choć jednak spierano się o rozległość i cechy tożsamościowe, zasadniczo w drugiej połowie lat 80. byt zwany „Europą Środkową†uznawano za pełnoprawną inspirację. Nie kwestionowano ani faktyczności samej opowieści, ani jej przydatności w budowaniu przyszłej Europy. Akceptowano cel: opowiedziana przez Kunderę mapa kulturowo-geograficzna ukazywała Środek tożsamy z Zachodem, co prowadziło do przyspieszenia historii, która powinna zakończyć się powtórnym przyłączeniem Środka do Zachodu.
Po rozpadzie imperium sowieckiego i po odzyskaniu niepodległości przez państwa Europy Środkowej historia regionu zaczęła toczyć się pod dyktando eseju: w 1991 roku Polska, Czechosłowacja (od 1993 roku – Czechy i Słowacja) oraz Węgry zawiązują sojusz zwany Grupą Wyszehradzką, opierający nowe stosunki między państwami na wspólnej tradycji kulturowej. Te same państwa w 1992 roku utworzyły CEFTA (Central European Free Trade Agreement, Środkowoeuropejskie Porozumienie o Wolnym Handlu) – pierwszy międzynarodowy sojusz posługujący się określeniem „Europa Środkowa†jako pełnoprawną kategorią polityczną; w 1994 roku państwa Europy Środkowej złożyły wniosek o członkostwo w Unii Europejskiej, w 2003 roku podpisały traktat akcesyjny, a w 2004 oficjalnie (razem z sześcioma innymi państwami) zostały przyjęte do UE.
Równo dwadzieścia lat po ukazaniu się „Zachodu porwanego†nastąpił więc moment spełnienia programu geograficzno-kulturowego wyrażonego przez esej: Związek Radziecki stracił swoje imperialne panowanie nad połową kontynentu, a Europa Środkowa połączyła się z Zachodnią. Rok 2004 zakończył dramatyczne dążenia do instytucjonalnego zakorzenienia Europy Środkowej w Unii.
Koniec ten okazał się równocześnie początkiem nieoczekiwanego konfliktu
Niefrasobliwy kartograf
Dziś, po kolejnych dwóch dekadach, w czterdziestą rocznicę pierwodruku, wznowienie „Tragedii Europy Środkowej†jest zasadne. Wydawnictwo W.A.B. postanowiło oprzeć polską edycję na wydaniu francuskim z roku 2021 i decyzję tę należy uszanować. Ale bez trudu można wyobrazić sobie edycję nieco bogatszą, zaopatrzoną w teksty krytyczne. Ponieważ w tej edycji polemik zabrakło, więc rozpocznę spór – w nadziei, że ktoś wkrótce do mnie dołączy. Uruchomienie dyskusji wydaje mi się konieczne, ponieważ lektura „Zachodu porwanego†w roku 2023 wywołuje konfuzję.
Z jednej strony możemy dziÄ™ki esejowi zrozumieć historyczny proces, który dokonaÅ‚ siÄ™ w latach 90., poÅ›piech, z jakim kroczono drogÄ… na Zachód, a także mit „powrotu do Europyâ€, który mówiÅ‚, że paÅ„stwa Åšrodka nie tyle „sÄ… przyjmowane doâ€, ile odzyskujÄ… swoje dawne miejsce wÅ›ród paÅ„stw Europy. Z drugiej strony esej wydaje siÄ™ kompletnie oderwany od dalszego ciÄ…gu, zwÅ‚aszcza od ostatniej dekady i serii pytaÅ„ „dlaczego?â€: dlaczego dwadzieÅ›cia lat po wejÅ›ciu do Unii Polska i WÄ™gry chcÄ… z niej wyjść?; dlaczego Polska, WÄ™gry i SÅ‚owacja cieszÄ… siÄ™ złą sÅ‚awÄ… paÅ„stw najbardziej nietolerancyjnych dla rozmaitych mniejszoÅ›ci?; dlaczego wÅ‚aÅ›nie u nas podważane sÄ…Â prawa czÅ‚owieka i zasada rozdziaÅ‚u wÅ‚adz?; dlaczego tu gwaÅ‚cona jest konstytucja, upartyjniane sÄ…Â media publiczne, a dobra wspólne przeksztaÅ‚cane sÄ…Â w dodatek do pensji dla posÅ‚usznych urzÄ™dników albo w łapówkÄ™ dla wyborców? JeÅ›li esej Kundery ma przetrwać, jeÅ›li ma być czymÅ› wiÄ™cej niż tekstem sycÄ…cym nostalgiÄ™, trzeba poddać go sprawdzianowi teraźniejszoÅ›ci i zapytać, co łączy go z historiÄ… po roku 2004.
W czytaniu, które do dziÅ› znajduje wielu zwolenników, tekst Kundery wyraża prawdÄ™ wspólnÄ… dla wszystkich spoÅ‚eczeÅ„stw Europy Åšrodkowej, prawdÄ™ mówiÄ…cÄ… o kulturowej przynależnoÅ›ci Åšrodkowoeuropejczyków do cywilizacji europejskiej. Koncept ten straci na oczywistoÅ›ci, jeÅ›li zapytamy, co autor rozumie przez „EuropÄ™ ÅšrodkowÄ…â€.
Dość szybko można się zorientować, że Kundera odnosi ów termin wyłącznie do trzech państw – Polski, Czechosłowacji i Węgier. Państwa te nie są u niego synekdochą, poprzez którą odsyła do krajów o podobnej charakterystyce historycznej czy kulturowej leżących między Wschodem a Zachodem. Przeciwnie: trzy państwa to całość. Pisarz częściowo i instrumentalnie odwołuje się do Europy Środkowej utożsamianej z Austro-Węgrami oraz do obszaru zajętego po II wojnie przez Związek Radziecki, lecz nie włącza ich do Europy Środkowej. Ta gra w historię i geografię pozwala autorowi zachować znaczną swobodę – by nie powiedzieć niefrasobliwość – kartograficzną.
Polega ona na tym, że Kundera odwoÅ‚uje siÄ™ do c.k. Austro-WÄ™gier, ale przyznaje sobie prawo do arbitralnej selekcji. Gdyby pisarz miaÅ‚ na myÅ›li caÅ‚e paÅ„stwo Habsburgów istniejÄ…ce w okresie 1867–1918, musiaÅ‚by uwzglÄ™dnić nie tylko PolskÄ™, Czechy, SÅ‚owacjÄ™ i WÄ™gry, lecz także UkrainÄ™, RumuniÄ™, ChorwacjÄ™, SerbiÄ™ i SÅ‚oweniÄ™. Tylko w odniesieniu do tej konstelacji – dziewiÄ™tnaÅ›cie narodów i etnosów, 52 mln ludzi, 670 tys. km2 – mógÅ‚ użyć okreÅ›lenia „maksimum różnorodnoÅ›ci na minimum obszaruâ€, ponieważ Polska, Czechy i WÄ™gry w okresie miÄ™dzywojennym już nie reprezentowaÅ‚y życzliwego zróżnicowania (stawaÅ‚y siÄ™ raczej paÅ„stwami agresywnie nacjonalistycznymi). Pisarz przechwyciÅ‚ wiÄ™c z habsburskiej Europy Åšrodkowej jednÄ… z najważniejszych jej wÅ‚aÅ›ciwoÅ›ci, jakÄ… byÅ‚o ogromne zróżnicowanie (etniczne, jÄ™zykowe, religijne i kulturowe), a jednoczeÅ›nie caÅ‚kowicie arbitralnie wykroiÅ‚ z historycznej mapy trzy paÅ„stwa.
Dlaczego tak postąpił? Ponieważ wiedział, że „niezadowolone narody środkowoeuropejskie doprowadziły do rozpadu monarchii w roku 1918, nie uświadamiając sobie, że mimo niedostatków była ona niezastąpiona†(s. 64). W tym ciekawym komentarzu – „mimo niedostatków była niezastąpiona†– mieści się kłopot i jego rozwiązanie: autor nie mógł wykorzystać państwa habsburskiego jako idei nadrzędnej, skoro nie wszystkie narody ją akceptowały, a zarazem nie mógł wpisać w Europę Środkową ruchów państwowotwórczych, skoro rozbiły one środkowoeuropejską całość. Sprytne posunięcie Kundery polegało więc na tym, że jawnie odwołał się do pamięci o c.k. Austro-Węgrzech, a jednocześnie wskazał na Polaków, Czechów i Węgrów jako narody, w których pragnienie przynależności do Europy jest silniejsze od pragnienia autonomii. W ten sposób za cenę odtrącenia ogromnej połaci Europy Środkowej wyznaczył „prawdziwy†Środek.
Lud i dodekafonia
Ideę jednoczącą trzy państwa Kundera znajduje w kulturze, którą opisuje, nader ogólnikowo, jako: wyraz zbiorowej tożsamości (s. 51), inspirację do wspólnych działań (s. 52), więź społeczną (s. 53).
Gdyby do wzniosłej dykcji Kundery dodać nieco konkretu, można by powiedzieć, że kultura europejska – tworzona i dziedziczona przez narody Europy Środkowej – była dla Polaków, Czechów i Węgrów podstawą poczucia przynależności, językiem pozwalającym zrozumieć swoją tożsamość i wyrazić sprzeciw wobec opresji Wschodu. W takim ujęciu kultura jest nie tyle zbiorem dzieł i twórców, wykazem stylów i konwencji, ile językiem głębokich prawd i codzienną praktyką tożsamościową.
Do kogo jednak należy ta kultura? Kto ją zna, uprawia, tworzy? Kto na niej się wyznaje i kto do niej się przyznaje? Odpowiedź na te pytania pozwala odkryć w eseju kolejną ciekawą sprzeczność: Kundera wyraźnie zaznacza, że w Europie Środkowej, inaczej niż w Zachodniej, kultura łączy całe społeczeństwa – nie tylko jest tworzona jako wyraz wspólnych dążeń, lecz także jest odbierana przez wszystkich. Nie ma charakteru elitarnego – pozostaje bezpośrednim wyrazem zbiorowego życia, a więc jest wspólna. Kiedy jednak autor podaje przykłady, sięga do tradycji wysokiego modernizmu. Wymienia Arnolda Schönberga i system dodekafoniczny, praską szkołę strukturalną, Bélę Bartóka, Franza Kafkę, Jaroslava Haška, Roberta Musila, Hermanna Brocha, Witolda Gombrowicza, Brunona Schulza, Stanisława Ignacego Witkiewicza…
Sądzić można, że pierwsi czytelnicy eseju – wybitni intelektualiści, historycy, dysydenci – dostrzegli wśród wymienionych twórców „swoich†pisarzy i uznali ich za prawdziwych reprezentantów Europy Środkowej. Ja jednak szukam linii oporu, a nie zgody. Muszę więc zapytać, do jakiej grupy społecznej należą odbiorcy muzyki dodekafonicznej i praskiego strukturalizmu oraz powieści Musila i Brocha. Kundera pisze co prawda, że w Europie Środkowej „lud i kultura†są jednością, jednak „ludem†w tekście okazuje się wzorcotwórcza warstwa społeczna, składająca się z elit artystycznych i z mieszczańskiej inteligencji. Warstwa ta na przełomie XIX i XX wieku zaczęła uczyć się rozumienia sztuki modernistycznej, a później wprowadziła ją do edukacji i zapewniła arcydziełom modernizmu trwałe miejsce w kanonicznych zestawach. Bez wątpienia Kafka, Musil, Gombrowicz i pozostali zasługują na miejsce w kanonie. Problem w tym, że w kanonach tych poza Haškiem nie ma reprezentacji kultury ludowej, na którą Kundera się powołuje.
Jeżeli zatem wcześniej udało się odnaleźć w eseju miejsce, w którym autor przypisał trzem narodom Europy Środkowej zdolność poskromienia dążeń suwerennościowych na rzecz przynależności do Europy całościowej, to teraz odkrywamy, że jego koncepcja Europy Środkowej, choć tworzona w imieniu całych narodów, ma swoje klasowe ograniczenie: idea Kundery, podobnie jak estetyka Kantowska, jest inteligencko-mieszczańska – z myślą o kulturze tej warstwy została stworzona, do niej została zaadresowana, tę warstwę wykorzystuje jako reprezentację społecznych całości.
Mamy już zatem dwa symptomatyczne wykluczenia: pierwsze polegało na tym, że autor wykroił z Austro-Węgier trzy państwa, dzięki czemu mógł uznać krwawy proces samostanowienia państw i narodów za historię przedawnioną w kontekście jednoczącej i nadrzędnej idei Europy Środkowej. Wykluczenie drugie wyrażało się w pominięciu klas ludowych – ich potrzeb, tożsamości zbiorowych, praktyk kulturowych – i w potraktowaniu inteligencji mieszczańskiej jako klasy społecznej, która stanowi dla wszystkich wzorzec uczestnictwa w kulturze. Oznacza to, że koncepcja Kundery jest bezradna wobec suwerennościowych aspiracji „narodów Europy Środkowej†oraz konfliktów przebiegających wewnątrz nich.
Od arcyEuropy do antyEuropy
W eseju Kundery jest jeszcze jedno znikniÄ™cie. OdsÅ‚oni siÄ™ ono, gdy zapytamy, dlaczego autor nie spróbowaÅ‚ – co byÅ‚oby zarazem antyradzieckie i solidarystyczne – zrównać Europy Åšrodkowej z obszarem skolonizowanym przez ZSRR. Dlaczego, mimo ustawicznego wskazywania na RosjÄ™ RadzieckÄ…, nie powoÅ‚aÅ‚ siÄ™ na jedność doÅ›wiadczenia komunistycznego i – obok Polski, CzechosÅ‚owacji oraz WÄ™gier – nie uwzglÄ™dniÅ‚ Rumunii, Albanii, NRD, BuÅ‚garii, a także wschodniego pasa Europy, czyli Litwy, Åotwy, Estonii, BiaÅ‚orusi i Ukrainy?WyjaÅ›nienie wydaje siÄ™ proste: Kundera traktowaÅ‚ komunizm wyłącznie jako opresjÄ™ – czysto zewnÄ™trzny ucisk, który ograniczaÅ‚ życie, zabieraÅ‚ wolność, niszczyÅ‚ kulturÄ™, ale niczego nie zmieniÅ‚ w gospodarce, strukturze spoÅ‚ecznej czy w praktykach kulturalnych. Takie ujÄ™cie pozwoliÅ‚o Kunderze stworzyć opowieść o paÅ„stwach, które po II wojnie nie potrzebowaÅ‚y radykalnych zmian. Tymczasem miÄ™dzywojenne paÅ„stwa Europy Åšrodkowej miaÅ‚y poważne problemy i źle sobie z nimi radziÅ‚y: w Polsce i na WÄ™grzech (nie mówiÄ…c o Rumunii czy Albanii) przetrwaÅ‚y resztki struktur feudalnych, miÄ™dzy miastami a prowincjÄ… panowaÅ‚y ogromne nierównoÅ›ci rozwojowe, brakowaÅ‚o bitych dróg i mostów, uprzemysÅ‚owienie byÅ‚o sÅ‚abe, a bezrobocie wysokie, edukacja Å›rednia byÅ‚a elitarna, a analfabetyzm – masowy, polityka wobec mniejszoÅ›ci etnicznych byÅ‚a coraz okrutniejsza, a polityka zagraniczna coraz mniej racjonalna. U Kundery żaden z tych problemów siÄ™ nie pojawia, dziÄ™ki czemu autor może sugerować, że komunizm, rozumiany jako czysta przemoc, panowaÅ‚ nad EuropÄ… ÅšrodkowÄ…, ale do jej wnÄ™trza nie przeniknÄ…Å‚. A dowodem przechowania europejskiej tożsamoÅ›ci sÄ…Â wÅ‚aÅ›nie bunty: ci, którzy protestowali przeciw Rosji Radzieckiej – dlatego autor wybraÅ‚ PolskÄ™, WÄ™gry i CzechosÅ‚owacjÄ™ – to jedyni depozytariusze idei Europy Åšrodkowej.
MyÅ›lenie Kundery miaÅ‚o wiÄ™c charakter ekskluzywistyczny, ponieważ autor uznawaÅ‚, że na przynależność do Europy Åšrodkowej trzeba sobie zasÅ‚użyć. Kryteria przez niego zaproponowane patronowaÅ‚y reaktywacji Europy Åšrodkowej w latach 90. A w dalszej perspektywie doprowadziÅ‚y do aktualnego antyeuropejskiego zwrotu w polityce polskiej, wÄ™gierskiej i sÅ‚owackiej. Kundera nie jest rzecz jasna odpowiedzialny za ów zwrot. Ale podtrzymywanie mitu stworzonego przez KunderÄ™ w logiczny sposób zaostrza konflikt miÄ™dzy EuropÄ… ÅšrodkowÄ… a UniÄ…. Pisarz okreÅ›liÅ‚ bowiem naszÄ… europejskość jako prawdziwszÄ… od europejskiej – opartÄ… na autentycznych podstawach kulturowych, egalitarnÄ…, ofiarnÄ…. Razem z tym heroiczno-mieszczaÅ„skim mitem pisarz wrÄ™czyÅ‚ trzem narodom, a ściÅ›lej: ich liderom, przywilej definiowania tożsamoÅ›ci europejskiej w oparciu o „autentycznÄ… kulturÄ™â€. Zgodnie z tymi przekonaniami tożsamoÅ›ci europejskiej nie musi okreÅ›lać jÄ™zyk prawa, zasada poszanowania demokracji, troska o sÅ‚abszych, dążenie do wyrównywania poziomu życia. Jej wyznacznikiem okazuje siÄ™ misja kulturalna. To ona pozwala prezydentowi WÄ™gier mówić o „moralnej wyższoÅ›ci†WÄ™gier nad „zgniÅ‚ym Zachodemâ€, a prezydentowi Polski nazywać UniÄ™ EuropejskÄ… „wyimaginowanÄ… wspólnotÄ…â€. To ona prowadzi do oskarżania Zachodu o przesadÄ™ w stosowaniu zasady równoÅ›ci wobec prawa, a także do uznawania zwolenników obecnoÅ›ci Polski czy WÄ™gier w Unii za zdrajców ojczyzny.
Oskarżenie o zdradÄ™ wÅ‚asnej ojczyzny kierowane pod adresem kogoÅ›, kto chciaÅ‚by widzieć swoje paÅ„stwo w Unii Europejskiej, wydaje siÄ™ radykalnie przeciwne idei Kundery, który pisaÅ‚, że w Europie Åšrodkowej „ojczyzna i Europa to jednoâ€. Ale droga od proeuropejskiego eseju Kundery do antyeuropejskiej narracji konserwatywno-prawicowej prowadzi przez bramkÄ™ wyjÄ…tkowoÅ›ci. Kundera wbiÅ‚ przecież EuropÄ™ ÅšrodkowÄ… w swoiste poczucie poniżonej wyższoÅ›ci: jesteÅ›my poniżeni podlegÅ‚oÅ›ciÄ… wobec ZSRR i równoczeÅ›nie wywyższeni nawet ponad Zachód, jako że Europa Zachodnia nie jest już „prawdziwą†EuropÄ…. WÅ‚aÅ›nie w oparciu o takie myÅ›lenie polityczni liderzy Polski, WÄ™gier czy SÅ‚owacji sÄ…dzÄ…, że majÄ… prawo dyktować Brukseli swoje warunki, powoÅ‚ywać siÄ™ na wartoÅ›ci kultury Å›rodkowoeuropejskiej i grozić exitem.
Lęk w dziejach Europy Środkowej
Esej Kundery z całą pochwałą Åšrodka sprawia wrażenie odwróconej rozprawy Istvána Bibó „NÄ™dza maÅ‚ych paÅ„stw wschodnioeuropejskich†opublikowanej w 1946 roku. Oba teksty różni niemal wszystko (objÄ™tość, spójność argumentacji, wiedza historyczna), włącznie z podstawowym przekonaniem: wedÅ‚ug Kundery Europa Åšrodkowa jest szansÄ… odrodzenia Europy jako kulturowej caÅ‚oÅ›ci, natomiast wedÅ‚ug Bibó Europa Åšrodkowa od XIX wieku to „najbardziej zapalny punkt Å›wiataâ€. Obaj autorzy byli zgodni tylko co do jednego: dla ksztaÅ‚towania Europy Åšrodkowej kluczowe znaczenie miaÅ‚ lÄ™k przed znikniÄ™ciem z mapy.
Wspólny punkt jest zarazem punktem rozstania. Bibó pisaÅ‚, że „egzystencjalny lÄ™k o wspólnotę†(s. 55) popychaÅ‚ Polaków, WÄ™grów i Czechów w okresie miÄ™dzywojennym do stawiania sprawy narodu ponad demokracjÄ…, a wiÄ™c do gwaÅ‚cenia demokracji, stosowania cenzury, ograniczania wolnoÅ›ci obywatelskich: „PojawiÅ‚y siÄ™ rozmaite zmienne formy faÅ‚szowania i korumpowania demokracji, od metod czÄ™sto nieÅ›wiadomych po najbardziej wulgarne: wygrywanie przeciw rozwojowi demokracji powszechnego prawa wyborczego, niezdrowy i oparty na niejasnych kryteriach system koalicji i kompromisów […], wreszcie pucze i przejÅ›ciowe dyktatury†(s. 57). W wyniku tego procesu wyksztaÅ‚ciÅ‚ siÄ™ w Europie Åšrodkowej „faÅ‚szywy realista†(s. 57) jako typ polityka, który wywoÅ‚uje w spoÅ‚eczeÅ„stwie „stan histeriiâ€. Cechuje ów stan brak „równowagi miÄ™dzy rzeczami istniejÄ…cymi, możliwymi i pożądanymi†(s. 60). Czyli: przekonanie, że należy nam się to, czego chcemy.
Ten sam lęk przed „zniknięciem z mapy†pojawia się u Kundery (s. 63). Autor zaczyna esej od przywołania depeszy – „Umieramy za Węgry i Europę†(s. 45) – którą dyrektor agencji prasowej wysłał w świat podczas węgierskiej rewolucji w 1956 roku. Pisarz wielokrotnie powraca do motywu gotowości umierania za Europę jako dowodu na europejską tożsamość mieszkańców Europy Środkowej. W ten sposób nadaje radykalnie odmienny charakter lękowi; u Bibó afekt ten deformuje wszystko (demokrację, myśl polityczną, zdolność analizy rzeczywistości, stan psychiczny społeczeństwa), natomiast u Kundery lęk przemienia się w fundacyjną odwagę, która nadaje spójność Europie Środkowej i wiąże ją z Zachodem.
Transformacja energii strachu wydaje się jednak raczej zakrywać niż nazywać problem. Odwaga nie prowadzi bowiem u Kundery do skonfrontowania się z historią własną Europy Środkowej. Szansę na takie samopoznanie dawał rok 1989, ale skorzystano z niej wedle podpowiedzi Kundery, powtarzając wymyślone przez niego idealizacje. Wynikały one z lęku przed odkryciem prawdy, a dotyczyły kolejno: tolerancji, ustroju oraz podziałów klasowych.
Pochwała środkowoeuropejskiej tolerancji była możliwa, ponieważ Kundera nie wspomina o Holokauście, a nieobecność Holokaustu zwalnia z obowiązku pamiętania o masowym, kolaboranckim i zbrodniczym antysemityzmie Polaków, Czechów, Słowaków i Węgrów. Dzięki tej aktywnej niepamięci Europa Środkowa może odgrywać na międzynarodowej scenie trwożną psychodramę niewinności. Jednak reżyserem tego spektaklu jest strach przed prawdą, a ochrona kłamstwa zawsze wymaga przemocy – popycha do tworzenia prawa mającego cenzurować sztukę i naukę, do prewencyjnego antysemityzmu, do zamazywania śladów i tworzenia historii kompensacyjnej.
Drugie źródÅ‚o lÄ™ku tkwiÅ‚o w historii demokracji. Z eseju Kundery wynika, że paÅ„stwa Åšrodka sÄ…Â zakorzenione w europejskich tradycjach wolnoÅ›ciowych. Tymczasem w drugiej dekadzie okresu miÄ™dzywojennego Polska i WÄ™gry to paÅ„stwa autorytarne zmierzajÄ…ce szybkimi krokami ku faszyzmowi: stosowano w nich agresywnÄ… politykÄ™ asymilacyjnÄ… wobec mniejszoÅ›ci, a najtrudniejsze konflikty rozwiÄ…zywano metodÄ… przewrotu bÄ…dź wiÄ™zieÅ„ o zaostrzonym rygorze. Zapomnienie o tych „tradycjachâ€, ich wyparcie z wÅ‚asnej historii powoduje, że dzisiejsze paÅ„stwa Åšrodka powracajÄ… do dawnych metod, powoÅ‚ujÄ…c siÄ™ przy okazji na – zagwarantowanÄ… im przez koncepcjÄ™ Kundery – wyjÄ…tkowość. W imiÄ™ wÅ‚asnej „prawdziwej†europejskoÅ›ci szukajÄ… zatem w Unii miejsca pozwalajÄ…cego zachować „maksimum korzyÅ›ci przy minimum odpowiedzialnoÅ›ciâ€. Przy okazji popeÅ‚niajÄ… samobójstwo separatystyczne na raty: w 2015 roku Polska i WÄ™gry zgodnie odmówiÅ‚y przyjÄ™cia migrantów z Syrii w liczbie siedmiu tysiÄ™cy osób, od 2021 roku Polska wyrokiem TSUE pÅ‚aci 1 mln euro dziennie za stosowanie przepisów pozwalajÄ…cych Izbie Dyscyplinarnej SÄ…du Najwyższego miÄ™dzy innymi na uchylanie immunitetów sÄ™dziowskich, zaÅ› od roku 2022 w zwiÄ…zku z nieprzestrzeganiem unijnych standardów praworzÄ…dnoÅ›ci Polsce i WÄ™grom wstrzymano wypÅ‚atÄ™ Å›rodków na Krajowy Plan Odbudowy.
Trzecie źródÅ‚o lÄ™ku spoczywa w historii ekonomicznej. Wbrew twierdzeniom Kundery podobieÅ„stwo paÅ„stwom Europy Åšrodkowej nadawaÅ‚y przedwojenna bieda i zapóźnienie cywilizacyjne. Wyznanie tej prawdy wiÄ…zaÅ‚oby siÄ™ jednak nie tylko z utratÄ… idealizacyjnego wizerunku, lecz także z koniecznoÅ›ciÄ… przyznania, że powojenne reformy – choć nie pod sowieckim bagnetem – byÅ‚y niezbÄ™dne. Jednakże po 1989 roku przejÄ™to z eseju Kundery postrzeganie „narodów†Europy Åšrodkowej jako tworów wewnÄ™trznie spójnych i jednolitych. WynikÅ‚e stÄ…d wyparcie historii biedy byÅ‚o jednoznaczne z uznaniem, że zróżnicowane klasy i grupy spoÅ‚eczne startujÄ… po roku 1989 na równych warunkach i z równych pozycji. Skutki objawiÅ‚y siÄ™ późno, ale sÄ…Â z nami do dziÅ› pod postaciÄ… utrzymujÄ…cych siÄ™ rozwarstwieÅ„ majÄ…tkowych i pozrywanych wiÄ™zi spoÅ‚ecznych. Jedynym dyskursem zdolnym szachować neoliberalne rzÄ…dy byÅ‚ katolicyzm sprzymierzony z nacjonalizmem, wiÄ™c Polska, SÅ‚owacja i WÄ™gry sÄ…Â dziÅ› na dobrej drodze do faszyzmu, który za Viktorem Orbánem można nazwać „chrzeÅ›cijaÅ„skim nacjonalizmemâ€. To wyliczenie powinno dawać do myÅ›lenia: trzy spoÅ›ród czterech paÅ„stw „Kunderowej†Europy Åšrodkowej, wchodzÄ…ce po 1989 roku w nowy etap historii pod hasÅ‚ami demokracji, pluralizmu i praw czÅ‚owieka, sÄ…Â dziÅ› paÅ„stwami półdemokratycznymi, w których ministrowie kwestionujÄ… prawa czÅ‚owieka i status mniejszoÅ›ci (etnicznych oraz seksualnych), a na dodatek podważajÄ… sensowność pozostawania w Unii. Tak wyglÄ…dajÄ… konsekwencje – reaktywowanej przez czeskiego pisarza – teorii wyjÄ…tkowoÅ›ci Europy Åšrodkowej.
Prawdziwa tragedia, a może farsa
Kundera nie jest winien nacjonalizmu w Polsce czy na Węgrzech. Ale jego esej sprzyja wypieraniu elementarnych prawd o naszym regonie – o antysemityzmie jako więzi społecznej, o autorytaryzmie jako metodzie rządzenia, o niesolidarności jako zasadzie polityki społecznej. Treści wyparte powracają pod postacią kłamstw, które można wprowadzić do polityki państwowej tylko w warunkach separacji od Unii.
Właśnie dlatego „Zachód porwany†wymaga dziś krytycznej lektury. Ostatnie dekady dowiodły przecież, że mit wyjątkowości Europy Środkowej prowadzi najpierw do zapomnienia o bliskich sąsiadach, potem do gwałcenia demokracji u siebie, a na końcu do kłamliwego nazywania suwerennością stanu niepodlegania europejskiemu prawu. Aby nie wejść w tę koleinę, trzeba poszerzyć rozumienie zagrożeń.
W zakoÅ„czeniu eseju Kundera dramatycznie pisze, że prawdziwÄ… tragediÄ… Europy Åšrodkowej jest Zachód, który już nie wierzy w kulturÄ™ i który w zwiÄ…zku z tym „traci poczucie swojej tożsamoÅ›ci kulturowej†(s. 92). Autor zastanawia siÄ™ nad tym, co zastÄ…pi kulturÄ™, czyli „najwyższe wartoÅ›ci zdolne jednoczyć Europę†(s. 80), ale w próbnych odpowiedziach („OsiÄ…gniÄ™cia techniki? Rynek? Media?â€, s. 80) czuć raczej ironiÄ™ niż ciekawość.
Nie sądzę, żeby Europie Środkowej zagrażał dziś pusty aksjologicznie Zachód. Sądzę natomiast, że największym zagrożeniem dla Europy Środkowej jest ona sama. Ktoś jednak mógłby powiedzieć, że Kundera miał rację chociaż wtedy, gdy demonizował Rosję – jest jesień 2023 roku, mija półtora roku od momentu zbrojnej napaści Rosji na Ukrainę. Obawiam się jednak, że nawet tu rację trzeba podważyć. Zgodnie bowiem z esejem Kundery w roku 1989 Polska, Czechosłowacja i Węgry przedstawiły się Europie jako jedyne państwa Środka. Gdyby w 1990 roku – wbrew esejowi – zawiązano sojusz Środkowoeuropejskich Państw Postkomunistycznych, Ukraina byłaby dziś częścią Unii Europejskiej i nie stałaby się ofiarą rosyjskiej napaści. Dlatego właśnie sądzę, że największym zagrożeniem dla Europy Środkowej jest ona sama – jej niesolidarność wobec państw sąsiednich, jej lęk przed prawdami tkwiącymi w historii lokalnej, jej postprawdy wytwarzające postrzeczywistość, jej obojętność wobec niesprawiedliwości.
Jeśli więc Kundera pytał dramatycznie o wartości zdolne zapewnić jedność Europie, to odpowiedź widać w unijnym niepoprzestawaniu na wygodzie – w rozwijaniu pomocy po pandemii, we wspieraniu Ukrainy, w planach relokacji uchodźców, w wycofywaniu się z gospodarki węglowej. W odpowiedziach tych, związanych z klimatem, demografią i migracjami, odpowiedziach zawsze niepełnych i niedoskonałych, pojawia się więcej prawdy, solidarności i sprawiedliwości niż w polityce państw Europy Środkowej. Prawdziwa tragedia (a może farsa) polegałaby na tym, że Europa Środkowa odłączy się od tego procesu i spróbuje przeczekać historię na uboczu. I wówczas Środek przesunie się na peryferie.


![La Estrella de Dutton Ranch Juan Pablo Raba Tiene una Teoría Salvaje Sobre el Asesinato de [SPOILER]: Hay Muchas Preguntas por Responder](https://variety.com/wp-content/uploads/2026/07/RP_108_LS_1210_0456_RT.jpg?w=1000&h=563&crop=1)




